poniedziałek, 18 stycznia 2016

Śmierć za lenistwo - czyli drakońskie prawo w Atenach

     Skąd wziął się występujący często w naszym języku związek frazeologiczny drakońskie środki (prawo, kary, przepisy, zarządzenia a nawet diety) ?
Starożytne Ateny nie bez powodu uznawane są za kolebkę demokracji, ale pierwsze dokumenty prawne były reakcją na niepokoje społeczne wynikające z wewnętrznej nierówności kastowego społeczeństwa. Lud domagał się coraz głośniej równości, a przede wszystkim ukrócenia samowoli arystokracji w sądownictwie. Arystokracja wykorzystywała swoją pozycję podczas procesów, kiedy to w dowolny sposób interpretowała prawo. Ludność ateńska, która podlegała niesprawiedliwemu systemowi osądzania, zaczęła dopominać się o swoje prawa.

Temida, bogini sprawiedliwości

    Potrzebny więc był nowy system prawny. Ateńczycy w 624 r. p.n.e. uznali, że najodpowiedniejszym człowiekiem do stworzenia nowego prawa był wybrany na archonta Drakon. W tym okresie istniało tylko prawo ustne, zwyczajowe. Oznaczało to, że system prawny był niesprawiedliwy, niższe klasy praktycznie nie miały szans aby dowieść swego i często, gęsto padały ofiarą samosądów ze strony szlachty. Drakon w 421 r. p.n.e. wprowadził pierwszy pisemny kodeks prawa karnego i cywilnego. Początkowo przepisy prawne wyryte były na drewnianych tablicach, ale były one nietrwałe, więc ich miejsce zastąpiły kamienne tablice wystawiane na widok publiczny na Agorze – w centralnym punkcie Aten.


     Ci którzy umieli czytać mogli się z nim zapoznać i zrozumieć jego treść. Według Plutarcha surowość nowych ustaw Drakona sprawiała wrażenie, że były napisane krwią a nie tuszem. Życie - w świetle prawa - mógł stracić praktycznie każdy; złodziej, który ukradł choćby jabłko, dłużnik ociągający się ze spłatą zobowiązań, tchórzliwy żołnierz, który poddawał miasto wrogowi, zamiast walczyć, cudzołożnik przyłapany na gorącym uczynku, przekupny sędzia, stręczyciel kobiet do nierządu oraz stręczyciel i klient małoletnich i pełnoletnich chłopców, świętokradca, bluźnierca, nierób ociągający się z wykonaniem pracy (!) i oczywiście morderca. Poza karą śmierci skazany mógł również zostać sprzedany w niewolę, pozbawiony praw obywatelskich czy też zostać skazany na chłostę lub karę pieniężną.

Drakon

      Drakon świadomy niesprawiedliwości takiego prawa miał powiedzieć: "Wiem, że to niesprawiedliwe, iż drobne przestępstwa i ciężkie zbrodnie karane są tak samo. Gdyby tylko udało się wymyślić karę surowszą niż śmierć..."
Skazanych strącano w przepaść, duszono, wieszano, kamienowano, wbijano na krzyż, palono lub podawano im truciznę. Oprócz kary śmierci stosowano także konfiskatę mienia i odmawiano pogrzebu złoczyńcy. 


     Jednak niewątpliwą Zasługą Drakona dla światowego sądownictwa było wprowadzenie do prawodawstwa jednej z jej najważniejszych zasad; rozróżnienia na winę umyślną i nieumyślną, przestępstwa nieumyślne były karane łagodniej, niż te umyślne. Wprowadził też rozróżnienie; zabójstwa (nieumyślne spowodowanie śmierci) i morderstwa (umyślne spowodowanie śmierci), ponadto obok procesu za morderstwo wprowadził również proces za nakłanianie. Surowość kodeksu ułożonego przez Drakona skłoniła ateńczyków do tego, że polecili zreformowanie prawa Solonowi, czego dokonał w roku 594 p.n.e.. Większość przepisów Drakona zostało zastąpionych przez nowe przepisy Solona wyjątkiem była ustawa odnosząca się do krwawych zbrodni, które Solon pozostawił bez zmian ....

Solon

  Tak więc określenie "drakońskie prawo" oznacza prawo bardzo surowe, a "drakońska kara", karę niewspółmiernie wysoką do wyrządzonej szkody.
O samym Drakonie niewiele wiemy, tyle tylko, że pochodził z jednego z najstarszych arystokratycznych  rodów a jego śmierć była tragiczna, zmarł na skutek uduszenia -  zadławił się, po doskonałym przemówieniu, które dał w teatrze na Eginie…
c.d.n.



sobota, 9 stycznia 2016

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak populiści zabili demokrację

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak populiści zabili demokrację:    Rozpieszczony bratanek Peryklesa, uczeń Sokratesa, Alkibiades (448-404) był - bezwiednie - fatum, które zaciążyło na losie Aten. Idealn...

Jak populiści zabili demokrację

   Rozpieszczony bratanek Peryklesa, uczeń Sokratesa, Alkibiades (448-404) był - bezwiednie - fatum, które zaciążyło na losie Aten. Idealnie zbudowany (służył rzeźbiarzom jako model posągów boga Hermesa), słynny kochanek, hulaka, świetny, błyskotliwy mówca, uwielbiany przez większość Ateńczyków, miał wszelkie predyspozycje by stać się przywódcą politycznym. 
Miał 17 lat, kiedy wybuchła wojna peloponeska…

Sokrates z Alkibiadesem

   Wojna zaczęła się od grabieży i rabunków a z biegiem lat stawała się coraz bardziej zabójcza, coraz bardziej zacięta. Młody Alkibiades widział jak nowy lider demokratów Kleon doprowadził do masakry tysięcy mieszkańców Mutilini, za to że poparli Spartę. Dowiedział się, że Spartanie zabili wszystkich mężczyzn w Platejach a kobiety i dzieci sprzedali w niewolę. I widział śmierć Kleona w bitwie pod Amfipolis (422), którą Ateńczycy z wielkim trudem wygrali. Wtedy to Nikiasz, przywódca konserwatystów wynegocjował 10-letni pokój i wojna została zakończona. W tym samym roku Alcybiades został liderem demokratów w miejsce zmarłego Kleona. Inteligentny, przedsiębiorczy, wykształcony, pewny siebie od początku liczył się na politycznej scenie. 


    W tym czasie rosnąca potęga Syrakuz na Sycylii wywołuje zaniepokojenie innych polis. Syrakuzy okazały się wiodącym miastem z ambicjami do podporządkowania sobie całej wyspy. Ich sojusz ze Spartą przerażał Ateny. A ich sojusz z Selinuntem (greckie miasto na południu Sycylii) przestraszył również inne greckie miasto Egestę, Mieszkańcy Egesty zwrócili się o pomoc do Aten. Byli gotowi ponieść koszty wyprawy o ile Ateńczycy wysłaliby swoją flotę. W Atenach rozgorzały dyskusje, były dramatyczne - jak mieli wysłać swoją flotę na której opiera się potęga Aten ? Postanowili wysłać kilku ludzi, żeby zorientowali się w sytuacji. Posłańcy wrócili w marcu 415 r. p.n.e. - pod wielkim wrażeniem bogactwa Sycylii - z 60 srebrnymi talentami w kieszeni, jako zaliczka na poczet przyszłej kampanii. W Atenach zawrzało. Alkibiades był za przeprowadzeniem kampanii. Chciał uderzyć w Syrakuzy - sojusznika Spartan - zanim staną się niebezpieczne dla Aten. Nikiasz był przeciwny wyprawie. Uważał, że Syrakuzy nie zrobiły nic złego Atenom i nie chciał przysparzać miastu nowego wroga.


- Naszą siłą jest flota i nie powinniśmy jej wysyłać tak daleko – tłumaczył Nikiasz
- Pozwól nam stać się silnymi, nie tylko na morzu ale i na lądzie – przekonywał Alkibiades, zarażając swoim entuzjazmem młodych Ateńczyków.
Zdecydowano się w końcu zorganizować wyprawę na Sycylię – pod przywództwem Alkibiadesa. Zaczęły się przygotowania.
Pewnego ranka, pod koniec maja, tuż przed wypłynięciem floty, zauważono okaleczone hermy (popiersia Hermesa na marmurowych kolumnach, wznoszone na skrzyżowaniach dróg, na placach, przy budynkach publicznych i wejściach do świątyń i domów) wszystkie miały poutrącane fallusy. Zdarzenie to uznano za zły omen dla przedsięwzięcia i doprowadziło do rozpętania - przez przeciwników politycznych - istnego szaleństwa w celu odnalezienia sprawców i w końcu rzucenia podejrzeń na Alkibiadesa i jego rzekomych pijanych kompanów. Ujawniono też, że w przeszłości Alkibiades uczestniczył w parodii misteriów eleuzyńskich, a to już było świętokradztwo nie do wybaczenia.

Herma

    Postawiony mu zarzut był bardzo poważny i wywołał niemałe zamieszanie. Alkibiades nalegał na natychmiastowe przeprowadzenie rozprawy, chciał oczyścić się z zarzutów w chwili, gdy jego popularność sięgnęła szczytu, a wspierający go żołnierze byli jeszcze w mieście. Wrogom Alkibiadesa – populistom, udało się jednak doprowadzić do odłożenia rozprawy pod pretekstem, że nie można wstrzymywać ekspedycji. Alkibiades wypłynął więc razem z flotą, ale niedługo później wysłano z miasta posłańca, który nakazał mu, aby powrócił do Aten i stawił się przed sądem. Zarzucano mu, oprócz świętokradztwa, sojusz z oligarchami w celu obalenia demokracji, to, że okłamał ludzi i specjalnie odciągnął flotę od Aten, żeby "źli" Spartanie mogli z łatwością wejść do Aten i ustalić oligarchię – oczywiście były to tylko pomówienia, nie mieli na to żadnych dowodów. Alkibiades wiedział jednak to co kilka wieków później napisał Bernard Shaw „Wszystko było już gotowe do egzekucji, pozostało tylko wydać wyrok”
Reakcja Alkibiadesa była zaskakująca - zbiegł do Sparty. Nie sprawiło mu to większego problemu bo;  po pierwsze w Atenach był już zaoczne skazany na śmierć, Spartanie uważali go za zdrajcę, wojna Aten ze Spartą zaczęła się od nowa, a on na spartańskim dworze miał swojego sojusznika. Żona króla Sparty Agis szczyciła się tym, że w przeszłości spędzała wspaniałe noce z ateńskim kochankiem. Alkibiades zaproponował jej więc znowu swoje usługi. Wkrótce przekonał Spartan, by wysłali do Syrakuz zdolnego oficera, mającego dowodzić obroną miasta i walką z Ateńczykami. Ucieczka Alkibiadesa  pozbawiła ateńską wyprawę przeciw Sycylii silnego i stanowczego wodza. Ateńska flota była tak ogromna, że nawet bez świetnego dowództwa odnosiła początkowo zwycięstwa nad Syrakuzami i ich sojusznikami, niezdecydowanie Nikiasza doprowadziło jednak do utraty wszystkich płynących stąd korzyści. 


  We wrześniu 413 r. p.n.e. ateńska flota została zniszczona 18 000 Ateńczyków zginęło w jednej tylko, decydującej bitwie morskiej a generałowie zostali straceni.  Ci, którzy przeżyli, usiłowali wydostać się z pułapki drogą lądową, jednak w trakcie kilkudniowych walk wybito ich i pojmano niemal co do jednego; zginął wówczas także Nikiasz. Jeńców sprzedano jako niewolników, ale większość z nich uciekła od swoich właścicieli i wrócili do Aten, lub zostali przez swoich właścicieli puszczeni wolno „bo ci nie mogli znieść jako niewolników ludzi tak wykształconych” napisał Plutarch. 



     Ateny jednak rozpoczęły swoją długą drogę ku upadkowi z jednej strony wyniszczająca wojna ze Spartą, z drugiej zdrajca Alkibiades, dla którego w Sparcie zaczyna być niebezpiecznie. Jego królewska kochanka chwaliła się na lewo i na prawo swoim związkiem z Ateńczykiem co dotarło w końcu do uszu zazdrosnego króla, który go szczerze znienawidził. Porażkę wojsk spartańskich w Milecie uznano za "dzieło" Alkibiadesa i oskarżono go o przesyłanie ateńczykom tajnych wojskowych informacji. Wkrótce zawiązano przeciwko niemu spisek, wysłano tajny rozkaz aby go zabić, ale zorientował się w porę i znowu udało mu się uciec. Tym razem do Persji. Po raz kolejny w greckie sprawy wmieszała się Persja, która, chciała wykorzystać słabość Aten, żeby ustanowić dominację w zachodniej Anatolii. Satrapowie zarządzający znajdującymi się w tym regionie perskimi prowincjami, zaczęli wspomagać finansowo Spartę i jej sprzymierzeńców, szczególnie w dziele budowy i wyposażania floty. Schronienia Alkibiadesowi udzielił perski satrapa Tissafernes, którego zauroczył piękny Ateńczyk i któremu ślepo zaufał. Niebawem wyznaczył go swoim przedstawicielem i postępował ściśle wedle jego wskazówek. I tak wkrótce pod wpływem Alkibiadesa przestał pomagać Spartanom, wstrzymał dotacje dla Chios (polis które sprzeciwiło się Atenom)  Wszystko to wydawało się (i było) pomocą dla Aten. 

Moneta z wizerunkiem Tissafernesa.

   W Atenach doszło w tym czasie do przewrotu, który zniósł ustrój demokratyczny. Tragiczne konsekwencje sycylijskiej klęski, wykorzystała grupa wpływowych Ateńczyków, którzy od dawna żywili pogardę dla panującej w ich polis demokracji. Podjęli oni działania, które de facto były równoznaczne z oligarchicznym zamachem stanu. Ludzie ci żywili przekonanie, że niewielka grupa wywodzących się z elity przywódców potrafi lepiej i skuteczniej kierować ateńską polityką niż demokratyczne zgromadzenie wszystkich obywateli. W roku 411 p.n.e. udało im się nakłonić zgromadzenie do przekazania władzy w ręce czterystu ludzi. Już niebawem jednak rząd 400 znalazł się w trudnej sytuacji, ponieważ poszczególni oligarchowie zaczęli walczyć o powiększenie swoich wpływów. Kres panowaniu oligarchii położyły załogi ateńskich okrętów wojennych, stacjonujących wówczas w porcie Samos (we wschodniej części Morza Egejskiego) zagrozili oni, że pożeglują do Aten, by siłą przywrócić tam demokrację, jeśli oligarchowie sami dobrowolnie nie ustąpią. 


     Porozumiał się z nimi również Alkibiades i przekonał ich, że gotów jest wynegocjować dla nich wsparcie perskie, pod warunkiem oczyszczenia go z zarzutów o świętokradztwo i umożliwienia mu powrotu na scenę polityczną. W odpowiedzi na ich żądania w Atenach wprowadzono mieszany system demokratyczno-oligarchiczny zwany ustrojem Pięciu Tysięcy, o którym Tukidydes pisał: "Wówczas po raz pierwszy, przynajmniej za mojego życia, wprowadzili Ateńczycy najlepszy ustrój; było to bowiem rozumne połączenie oligarchii i demokracji, a zarazem pierwszy krok zmierzający do wydobycia państwa z ciężkiej sytuacji, w jakiej się znalazło"
   Nowy rząd przegłosował odwołanie z wygnania Alkibiadesa i kilku innych przywódców w nadziei, że będą oni potrafili lepiej dowodzić ateńskimi siłami. I tak się stało, dowodził ich wojskami w latach 411–407 p.n.e. Ponownie popadł w niełaskę w roku 406, po klęsce Aten w bitwie morskiej pod Notion w pobliżu Efezu - którą lud ateński przypisał Alkibiadesowi. Kolejny raz uciekł, tym razem do swych posiadłości na europejskim brzegu Hellespontu. Po klęsce Aten w 404 roku zbiegł do Persji przed zwycięską Spartą. W tym samym roku został zamordowany.

Śmierć Alkibiadesa 

c.d.n.




piątek, 6 listopada 2015

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak przekupstwo zagroziło demokracji cz.2

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak przekupstwo zagroziło demokracji cz.2:     Po obaleniu tyrana Hippiasza, uciekinierzy i wygnańcy wrócili do Aten, wśród nich byli Alkmeonidzi - jeden z najstarszych rodów arysto...

Jak przekupstwo zagroziło demokracji cz.2

    Po obaleniu tyrana Hippiasza, uciekinierzy i wygnańcy wrócili do Aten, wśród nich byli Alkmeonidzi - jeden z najstarszych rodów arystokratycznych w Atenach - dowodzeni przez Klejstenesa. Ten niezwłocznie ustanowił trzy pierwsze prawa - przegłosowane w trybie przyspieszonym.  Pierwsze, o usuniętciu z list publicznych wszystkich tych, którzy za czasów Hippiasza nielegalnie uzyskali status obywateli Aten, drugie, o pozbawieniu praw obywatelskich jego zwolenników i trzecie - o zakazie tortur.


    Ale w wyborach w 508 r. p.n.e. Klejstenes, wbrew swoim oczekiwaniom, nie został wybrany archontem, wygrał jego największy rywal, także potomek świetnej rodziny, przedstawiciel arystokratów – Isagoras. Klejstenes nie zamierzał się jednak poddać, jako zwykły obywatel odwołał się bezpośrednio do Zgromadzenia Ludowego i zaproponował całą serię reform. Zgromadzenie uchwaliło propozycje Klejstenesa błyskawicznie. Ich wynikiem była gruntowana reforma wszystkich instytucji i powstanie zupełnie nowego systemu politycznego. Poszerzono znacznie krąg obywateli, wzmocniono uprawnienia ich zgromadzenia, a obradami obywateli zarządzała tzw. Rada Pięciuset. Było to rok 508 r. p.n.e. pamiętna data - wtedy narodziła się w Atenach Demokracja.

Klejstenes (wersja filmowa)
    Isagoras szybko uświadomił sobie, że jego tytuł archonta w rzeczywistości nie zapewnia mu żadnej władzy, bo ta przeszła w ręce obywateli. Nie chcąc dłużej być tylko „elementem dekoracyjnym” uciekł się do najpotężniejszej broni Ateńczyków (!) 
    Cały sekret przekupstwa, korupcji, polega na tym, żeby przekupujący wiedział dokładnie jakie są potrzeby przekupywanego. Czego najbardziej pragnie, czego mu brakuje. W tej dziedzinie Ateńczycy byli mistrzami. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że wszystko i każdy ma swoją cenę. Wtedy określano to delikatniej a mianowicie, że każdy ma jakieś pragnienia. Kapłani delficcy pragnęli pięknej i drogiej świątyni – dostali ją. A król ? Jakie pragnienia może mieć król ? Isagoras bez trudu znalazł coś, co zapewniło mu wsparcie zbrojne króla Sparty. Żona Kleomenesa – króla Sparty – była wówczas  w ciąży, należała do tej kategorii kobiet, o których z trudem można powiedzieć, że są piękne. Natomiast żona Isagorasa była znaną ze swej urody pięknością, kiedy Kleomenes zobaczył ją po raz pierwszy, oniemiał, a Isagoras nie miał żadnych skrupułów. W krótkim czasie, król uległ jej urokom – delikatnie mówiąc – a Isagoras przejął władzę w Atenach, dzięki pomocy spartańskiego oręża.  


    Swoje nowe rządy rozpoczął od wygnania członków rodu Alkmeonidów z Klejstenesem na czele. Powód ? Obarczył ich odpowiedzialnością za rzeź zwolenników niejakiego Kilona – rebelianta z czasów tyranii, to że masakra miała miejsce 130 lat wcześniej, było tylko nieistotnym szczegółem.  I tak Klejstenes znowu stał się wygnańcem, a Isagoras przekonał króla Sparty do wypędzenia z Aten kolejnych 700 rodzin, które zagrażały jego ambicjim politycznym. Próbował jeszcze rękami Kleomenesa zlikwidować Zgromadzenie Ludowe i powołać na to miejsce 300 swoich zwolenników, ale się  przeliczył. Młoda demokracja nie złożyła broni, posłowie i lud ateński zjednoczyli swoje siły, zmuszając Kleomenesa i Isagorasa do ucieczki na Akropol. Król Sparty uwięziony na świętym wzgórzu, zaczął zastanawiać się nad swoim położeniem. Może i warta grzechu była piękna żona Isagorasa, ale on wpakował się w niezłe tarapaty i nie miał ochoty dłużej oglądać jak jego ludzie giną w rozgrywkach o to, kto będzie rządził w Atenach.


     Po dwóch dniach spędzonych na oblężonym Akropolu zwrócił się do Ateńczyków z prośbą o „honorowe porozumienie” Zgodzili się i pozwolili mu wrócić ze swoim wojskiem do Sparty, Isagoras korzystając z zamieszania znalazł okazję i uciekł z Aten, jego zwolennicy nie mieli tyle szczęścia, zostali osądzeni i wielu z nich skazano na śmierć. Klejstenes powrócił triumfalnie do Aten, pod jego wpływem przegłosowano bez poprawek, ustawy o przekazaniu władzy w ręce ludu. W ten sposób nowy system polityczny - Demokracja - stał się faktem.


    W Sparcie sprawy miały się zgoła inaczej, Kleomenes nie mógł sobie wybaczyć, że dał się tak zmanipulować, że był tylko pionkiem w rękach Ateńczyków. Jak mógł pozwolić na to, że posłużyli się nim w celu pozbycia się jego przyjaciela, tyrana Hippiasza. Postanowił działać. Porozumiał się władcami Beocji i Chalkis, że Ci zaatakują Ateny z północy, podczas gdy on i Peloponezyjczycy nadejdą od strony przesmyku Korynckiego. Jednak młoda demokracja ateńska okazała się niepokonana.  Odparli wojska nieprzyjacielskie z północy, a spory jakie wybuchły w obozie Peloponezyjczyków, uwolniły ich od wątpliwej przyjemności walczenia z nimi. 
    Kleomenes wrócił do Sparty i zorganizował jakbyśmy to dzisiaj nazwali konferencję sojuszników, a na niej jasno i wyraźnie ogłosił wszem i wobec, że ma zamiar pomóc swojemu przyjacielowi Hippiaszowi w odzyskaniu władzy i w przywróceniu tyranii w Atenach.
Przedstawiciel Koryntian Sosikles zabrał głos i mówił przez wiele godzin, a puenta tego co powiedział Spartanom była taka; Jeżeli tak bardzo Wam się podoba tyrania to zastosujcie ją najpierw u siebie, w Sparcie, a dopiero potem próbujcie wymusić gdzie indziej. Konferencja zakończyła się fiaskiem.
    Działo się to w 506 r. p.n.e. Klejstenes zmarł rok wcześniej. Jego siostrzenica Agariste wyszła za mąż za  Ksantipposa, w 495 r. p.n.e. para doczekała się syna. Był nim Perykles, człowiek, który poprowadził Ateny w złoty wiek



 c.d.n.




środa, 4 listopada 2015

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak przekupstwo pomogło demokracji

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Jak przekupstwo pomogło demokracji: ….Patrzył z uśmiechem na kręcących się niespokojnie na siedziskach, członków potężnego duchowieństwa –  kapłanów delfickich, i uznał, że n...

Jak przekupstwo pomogło demokracji cz.1

….Patrzył z uśmiechem na kręcących się niespokojnie na siedziskach, członków potężnego duchowieństwa –  kapłanów delfickich, i uznał, że nadszedł czas aby ich uspokoić.

„Nasza umowa będzie uszanowana” – powiedział

„Nie zamierzam prosić nawet o drachmę więcej, niż te trzydzieści talentów, które zawarte były w umowie. Cały marmur na budowę świątyni będzie ofiarą Alkmeonidów dla boga Apollina”

   Kapłani spojrzeli po sobie, ale nie dali się zwieść, wiedzieli, że wykonawcy podejmują się zlecenia, żeby mieć z tego zysk, a nie po to żeby stracić, a było pewne, że jeżeli Klejstenes mówi prawdę to jego kieszeń ucierpi na tym przedsięwzięciu.
Świątynia Apollina w Delfach spłonęła w 548 r. p.n.e. Ponad 30 lat później Ateńczyk z rodu Alkmeonidów o imieniu Klejstenes postanowił odbudować ją w miejscu, gdzie pojawiał się słodko pachnący obłok, na miejscu tej, która spłonęła. Kosztowałaby kapłanów 30 talentów i zbudowana by była z wapienia, który występował obficie w okolicy i z cennego marmuru paryjskiego. 

    Niebawem zdumieni kapłani zauważyli jak słudzy Klejstenesa przywożą i rozładowują bloki białego marmuru, nie uwierzyli jednak w jego bezinteresowność - bardzo dobrze znali Ateńczyków dlatego też szybko postanowili wyjaśnić sprawę i bez ogródek przystąpili do rzeczy;

„A czego chcesz w zamian” – spytali

     Klejstenes poczuł się dotknięty i zapewniał kapłanów o swoich czystych intencjach, ci jednak wyjaśnili mu, że wyrocznia delficka nie może mieć długu wdzięczności w stosunku do nikogo, nawet jeżeli tym kimś jest sam Klejstenes, członek znamienitego rodu Alkmeonidów. Sprawa musi być wyjaśniona: tu i teraz
Ateńczyk zarzekał się, że nie chodzi tu o żadną „transakcję wymienną”, tylko małą przysługę, prośbę, jeżeli oczywiście chcą i mogą ją spełnić – jeżeli nie, to nie ma żadnego problemu. Na prośbę żeby wyrażał się jaśniej, odparł;

Klejstenes 

„Nie proszę o nic trudnego co byłoby niezgodne z  prawem, tylko o to, by za każdym razem kiedy Spartanin przyjdzie z pytaniem do Pytii, dodać do jej wyroczni tylko jedno, jedyne zdanie; Sparta musi pomóc Atenom w obaleniu tyrana Hippiasza”

     Marmur paryjski był piękny i osławiony w całym ówczesnym świecie, kapłani już widzieli oczyma wyobraźni, świątynię Apollina ubraną w marmur błyszczący w słońcu. Transakcja nic by ich nie kosztowała, poza tym Wyrocznia Delficka nigdy - delikatnie rzecz ujmując - nie przepadała za tyranami. Zgodzili się. Klejstenes od tego momentu, mógł chwalić się tym, że był pierwszym Ateńczykiem, któremu udało się przekupić boga Apollina.


    Hippiasz, wspierany przez Tesalijskich sojuszników i najemników wprowadził w Atenach brutalną dyktaturę. Po śmierci brata Hipparcha – zamordowanego w 512 r.  p.n.e. przez Harmodiosa i Aristogejtona - rządy Hippiasza stały się jeszcze bardziej okrutne. 

 Harmodios i Aristogejton

   Tortury były na porządku dziennym a podatki ściągane praktycznie za wszystko - w tym dla pokrycia kosztów utrzymania jego „ochroniarzy”- przekroczyły wszelkie granice. Próba powstania przeciwko tyranowi zorganizowana przez patriotę Kidona spaliła na panewce – został zdradzony. Oddział złożony z przeciwników Hippiasza a stworzony przez Alkmeonidów, został unicestwiony przez najemników tyrana. Klejstenes ucieka się więc do starej sztuczki Ateńczyków – do przekupstwa.
     Wyrocznia nadal przekazywała trudne do zrozumienia, mgliste i wieloznaczne komunikaty, kiedy jednak kierowane były do Spartan uzupełniane były jasnym przekazem „Sparta musi pomóc Ateńczykom obalić tyrana” 


    I tak jak kropla drąży skałę, proroctwa Pytii zmieniały stosunek Lakończyków do Hippiasza, pomimo tego, że pozostawał w dobrych stosunkach z władcami Sparty. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać bo wkrótce zorganizowano ekspedycję dowodzoną przez Anchimolosa. Niewielkie siły spartańskie wsiadły na statki i wyruszyły w kierunku Zatoki Faleron. Jednakże Hippiasz zdążył zaalarmować swoich sojuszników z Tesalii, na pomoc przybył oddział z tysiącem dobrze wyszkolonych i uzbrojonych jeźdźców. Przed bitwą  tyran kazał wyrwać wszystkie drzewa rosnące na plaży, żeby stworzyć dogodną do walki równinę. Kiedy Spartanie wylądowali, kawaleria Tesalijczyków  osaczyła ich i pokonała. Anchimolos zginął na polu bitwy a ci którzy przeżyli, wrócili statkami do Sparty. 


     Był to dla Lakończyków cios, plama na honorze, którą trzeba było szybka zmazać, ludzie chcieli zemsty. W 510 roku p.n.e. król Kleomenes I na czele wielkiej armii ruszył na Ateny, Hippiasz wyruszył mu na spotkanie. Starli się na równinie między Megara i Elefsina. Tesalijczycy zostali pokonani, Hippiasz i najemnicy wycofali się do Aten i schronili na Akropolu, wojska Spartańskie i Ateńczycy oblężyli Akropol. Dobrze ufortyfikowany i zaopatrzony mógł zapewnić tyranowi schronienie i bezpieczeństwo przez długi czas, jednak Spartanom udało się pojmać dzieci Hippiasza. W tej sytuacji tyran w obawie o ich los, zdecydował się poddać i zgodził się na opuszczenie Aten w ciągu pięciu dni. 

Hippiasz

    Po opuszczeniu Aten udał się na dwór perskiego satrapy Sardesa, gdzie wcześniej znalazł schronienie jego przyrodni brat, Igisistratos, jako wasal Persów. 
    W 490 roku p.n.e. mimo sędziwego wieku, powrócił do Grecji wraz z perską armią, która pod wodzą Dariusza wyruszyła na jej podbój. Dzień przed bitwą pod Maratonem miał proroczy sen, śniło mu się, że śpi ze swoją matką co zinterpretował jako zapowiedź zwycięstwa Persów i swój powrót do ojczyzny w roli władcy. Ale kiedy okręty perskie dobiły do brzegu i wyszedł na brzeg, kichnął tak mocno, że się potknął, przewrócił i wybił dwa-trzy zęby. Próbował jak szalony znaleźć je w piasku – na próżno. Od tej chwili był już pewny, że to znak, że Persowie zostaną pokonani a on nigdy nie odzyska władzy. Według wersji obowiązującej, zmarł w drodze powrotnej gdzieś na Morzu Egejskim, prawdopodobnie na Limnos.

     W sytuacji politycznej pustki, która zapanowała po obaleniu tyranii, Klejstenes zdobył poparcie ludu które dało mu wystarczającą siłę do zbudowania systemu demokratycznego, z którego już niebawem Ateny miały słynąć w całym greckim świecie. Ale jak do tego doszło opowiem w następnym poście. 
c.d.n.