sobota, 26 kwietnia 2014

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Asklepiadzi – pierwsi lekarze czy szarlatani ?

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Asklepiadzi – pierwsi lekarze czy szarlatani ?:      Asklepios (po łacinie Eskulap) przyszedł na świat po śmierci swej matki nimfy Koronis.  Jedna z sióstr Koronis zazdrościła jej związk...

Asklepiadzi – pierwsi lekarze czy szarlatani ?

     Asklepios (po łacinie Eskulap) przyszedł na świat po śmierci swej matki nimfy Koronis.  Jedna z sióstr Koronis zazdrościła jej związku z bogiem wszelkich sztuk i naplotkowała w świątyni, że Koronis była niewierna swojemu partnerowi, co ściągnęło jego (lub Artemidy) gniew. Apollo podobno osobiście zestrzelił ją z łuku, lub też zrobiła to Artemida. Jednak na jej stosie pogrzebowym postanowił się zlitować nad swoim nienarodzonym synem, szybko wyciągnął go z brzucha matki i zaopiekował się nim.


    Dzięki temu Asklepios poznał tajemnicę śmierci, nad którą później jako uzdrowiciel zapanował. Osieroconym chłopcem zajęła się Natura; koza zapewniała mu pokarm, podczas gdy wierny pies strzegł spokoju jego snów. (Epizod ten sprawił, że psy i kozy odegrały potem ważną rolę w rozwoju greckiej medycyny.)  
Gdy podrósł, ojciec obdarzył go magicznym darem uzdrawiania i oddał na nauki do najmądrzejszego mitologicznego nauczyciela  - centaura Chirona. Znał on właściwości lecznicze ziół i był biegły w sztuce lekarskiej, której nauczył Asklepiosa. 


     Wkrótce jednak uczeń przerósł mistrza: okazało się, że Asklepios leczył ludzi tak skutecznie, że przestali chorować, posiadł też umiejętność wskrzeszania umarłych Zachwiało to naturalną równowagę panującą w kosmosie i wywołało gniew Zeusa. Z mitologii wiadomo, ze władca bogów i ludzi zabił Asklepiosa uderzeniem pioruna - między Zeusem i Apollem rozpętała się boska vendetta....     I - jak to w starożytnej Grecji - dużo się działo!  Pragnący zemsty Apollo zabił wszystkie cyklopy. Ostatecznie jednak Zeus się opamiętał, wskrzesił i nadał  herosowi nieśmiertelność, wynosząc go na niebo w charakterze gwiazdozbioru Wężownika. Ludzie natomiast zaczęli oddawać mu cześć boską i budować asklepiejony.

Asklepiejon na wyspie Kos
     Asklepios ożenił się z Epioną (tzn. Kojąca ból).
Synowie, chirurg Podalirios i internista Machaon zostali uwiecznieni przez Homera (w Iliadzie), natomiast trzy córki otrzymały od Zeusa tytuły bogiń zdrowia: Hygieja (higiena) do dziś symbolizuje zasady higieny i siły samolecznicze, Panacea (panaceum) - cudowny lek na wszystko i Iaso (albo Gigea) - zrozumienie praw Natury. Ta ostatnia udzielała ludziom nauk, że ich choroby są odbiciem trybu ich życia i - żeby się od nich uwolnić - trzeba żyć, jak żyje przyroda - naśladować ją i od niej się uczyć.
Piątka dzieci Asklepiosa zapoczątkowała kapłańsko-lekarski ród Asklepiadów, dziedziców medycznej mądrości. Do ich potomków należały takie sławy jak Hipokrates czy Arystoteles.

     
     Asklepiejony, czyli okręgi sakralne poświęcone Asklepiosowi, były zarazem ośrodkami medycyny kultowej i terapii doświadczalnej uprawianej przez kapłanów - lekarzy.
 Do świątyń przybywali chorzy, by prosić o uzdrowienie. Ceremonię uzdrawiania poprzedzano składaniem ofiary i stosownym przygotowaniem chorych, przez poddanie ich kąpielom, postom i obrzędom oczyszczającym.  I tak samo jak dziś, zalecano wstrzemięźliwość seksualną. Dużą rolę odgrywały praktyki duchowe, bo uzdrawiający ciało Eskulap stanowił dla pacjentów także drogowskaz moralny. Na murach świątyń widniał napis: "Wchodź dobrym człowiekiem, odejdź lepszym !"


    Właściwy rytuał odbywał się po zmierzchu.
Po złożeniu ofiar i spełnieniu obrzędów oczyszczających, pielgrzym mógł udać się do specjalnego pomieszczenia, zwanego abatonem. Najczęściej był to zadaszony portyk z posłaniami wyłożonymi skórami zwierząt ofiarnych. Dbano o zachowanie tam ciszy, wygaszano światła... i w treści następującego potem "snu"  Asklepios dawał wskazówki co do koniecznej terapii lub leczenia. Niekiedy leczył własną mocą  lub przeprowadzał coś na kształt operacji fantomowych...


     I po wszystkich tych zabiegach ludzie budzili się uzdrowieni lub dobrze już znali drogę do swojego zdrowia. Jeśli nie wszystko było jasne, kapłani zajmowali się interpretacją wizji chorych i na tej podstawie zlecali odpowiedni tok leczenia. W przypadku, gdy pacjent nie był gotów na odebranie przesłania, powtarzano ceremonię, nawet kilkakrotnie.
     Sen świątynny (sen wróżebny) nie był jednak dziełem hipnozy ani zasługą miejsca. W starożytnej Grecji dość powszechnie stosowano substancje psychoaktywne i tak np. medium reprezentujące wyrocznię miało przywilej zażywania enteogenu - halucynogennego napoju  z jęczmienia i koziego sera, Kykeon'u.  Pytia piła ze świętego źródła, żuła liście laurowe i poddawała się upajającej woni tajemnych "oparów". Również asklepiadzi mieli swoje sekretne składniki, z których sporządzali „napój bogów”. Magicznym zielem do "wskrzeszania zmarłych", które wskazał Asklepiosowi wąż, mogła być ruta stepowa, dziko rosnąca na zboczach świątyń.


     Niezbędne w napoju bogów DMT (psychodeliczna substancja psychoaktywna) pozyskiwano pewnie z jakiegoś składnika zwierzęcego, tak, jak nasze rodzime czarownice przyrządzały je ze skóry ropuch. Nie bez powodu pewnie hodowano w świątyniach węże.  Jeden z mitów głosi, że…
Bogini mądrości dała Asklepiosowi w darze dwie ampułki z krwią Gorgony Meduzy. Krew potwora z jednej strony ciała była pewną trucizną, natomiast krew utoczona z drugiej części ciała - skutecznym remedium, wskrzeszającym zmarłych.
Istotnie, stan ducha po napoju bogów był dokładnie taki, jakby człowiek zażył dwie ampułki "krwi Meduzy".
W każdym przypadku przypominał akt śmierci, pobyt w zaświatach i... ponowny powrót do żywych.
Zachowane z pierwszych wieków istnienia sanktuarium wota dziękczynne w kształcie uzdrowionych organów, np. rąk czy nóg oraz opisy chorób i cudownych uzdrowień wyryte na marmurowych stellach świadczą raczej o wielkiej ciemnocie i naiwności pacjentów. 


     Z biegiem lat jednak i z postępem wiedzy medycznej, kiedy zaczęła słabnąć ślepa wiara w boską interwencję i asklepiejony zaczęły odczuwać brak klienteli, kapłani musieli zracjonalizować swoje postępowanie terapeutyczne. Rytuał kultowy obowiązywał nadal, ale kapłani przed ułożeniem pacjenta do snu prosili go o opis jego dolegliwości i udzielali mu pewnych rad ogólnych. Rano pacjent opowiadał, co mu się śniło, a kapłani interpretowali sen pod kątem kuracji, którą na tej podstawie mu przypisywali. Polegała ona na zmianie trybu życia na bardziej higieniczny, zażywaniu ruchu i przestrzeganiu diety. W II. wieku n..e., kiedy sanktuarium przeżywało swój ponowny rozkwit, stałymi elementami zalecanej kuracji były ciepłe i zimne kąpiele, spacery, gimnastyka lecznicza pod okiem instruktorów, udział w widowiskach sportowych i teatralnych.


     Głównymi ośrodkami kultu boga był Pergamon, Kos i Epidauros, gdzie co 5 lat obchodzono jego święto.
Zachowane inskrypcje mówią, że w świątyniach miały miejsce częste wyleczenia złamań, zwichnięć, wrzodów, problemów żołądka, pasożytów, ukąszeń, gruźlicy, ślepoty, bezpłodności, bólów głowy, wszawicy, nadwagi, nawet łysiny…
c.d.n.


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Meteory – w połowie drogi z ziemi do nieba.

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Meteory – w połowie drogi z ziemi do nieba.:    To miejsce przedziwne, wspaniałe państwo klasztorne osadzone na gigantycznych stromych skałach, które wznoszą się dumnie na północno-za...

Meteory – w połowie drogi z ziemi do nieba.

   To miejsce przedziwne, wspaniałe państwo klasztorne osadzone na gigantycznych stromych skałach, które wznoszą się dumnie na północno-zachodnim krańcu równiny tesalijskiej; wywołuje u odwiedzających mieszaninę wrażeń trudnych do określenia: jest wśród nich zdziwienie, przestrach i podziw…


     Skały uformowane w przedziwne kształty tworzą scenerię jak nie z tego świata.
Monastyry Meteorów przypominają zawieszone na skałach girlandy. Meteory znaczy tyle co zawieszony między niebem a ziemią. Na całym świecie we wszystkich religiach monastyry, pustelnie i miejsca modlitwy budowano jak najwyżej, aby były jak najbliżej niebios, zwrócone ku Bogu w miejscach gdzie to co niebiańskie spotyka się z tym co ziemskie.
Dziwne bloki skalne pojawiły się w epoce w której opadły wody morza Tesalskiego, pokrywające tę krainę ok. 60 mln lat temu. Morze znikło, powstał ląd, deszcze i wiatry uniosły stąd wszystko co nie było twardą skałą. Ponad 1000 skał znalazło się na brzegach rzeki Pinios.

Monastyr Rusanu (Św. Barbary)
     Meteory są nie tylko bastionem prawosławia, ale są także krainą w której panuje Duch. Od czasów starożytnych do dziś uchodzą za krainę świętą, tu spotykała się Grecja chrześcijańska z Grecją mitów i baśni. Położone w centrum Grecji Meteory, wznosząc się nad doliną której ongiś strzegły centaury, strzegą rozstajnych dróg historii. Pasmo gór Otris, znajduje się na południu, góra  Pelion na wschodzie,  na zachodzie są skryte w mgłach bryły gór Pindos poświęcone Aresowi bogu wojny i Apollinowi bogu muzyki i miłości. Na północnym wschodzie znajduje się góra Olimp. 

Olimp
     Od pewnego czasu Olimp, siedziba dwunastu bogów stracił swą wielkość na rzecz skał Meteorów gdzie pojawił się krzyż jednego i jedynego Boga.
I właśnie te szczyty niespotykanie wysokich skał wielu pustelników obrało sobie za siedziby, aby przeżyć resztę swoich lat bliżej Boga. Żyli według ścisłej reguły wyrzeczeń i ubóstwa, przybywali szukając tu świętego oświecenia i jedności z Panem. Aby to osiągnąć byli gotowi na wszystko, nawet na to by wspiąć się na szczyty skał, znajdujących się w pół drogi do nieba i żyć samotnie wśród chmur, mając do towarzystwa tylko orły. Życie spędzali na medytacji i modlitwie, w milczeniu i pokucie. Pustelnicy, którym ten nieziemski krajobraz dodał ducha, zaczęli przekształcać jaskinie w pustelnicze wspólnoty.  W XIV w. pustelnik św. Atanasios wypłoszony z góry Athos przez tureckie najazdy, zbudował pierwszy monastyr nazywając go Wielkim Meteorem (legenda głosi, że wzleciał na skałę na skrzydłach orła).

Wielki Meteor
     Tu ćwiczy się cierpliwość, kiełzna wolę, wykuwa wiarę jako że miłość bliźniego jest istotą człowieka. Wszystko to czyni się poprzez wspólną pracę, trudy i posty. Św. Atanasios znany jako Meteoryta wzniósł ten monastyr ku czci Przemienienia Pańskiego, określił struktury działania i zorganizował tryb życia tutejszej wspólnoty. Później wzniesiono pozostałe 24 monastyry. 

Monastyr Św. Mikołaja Odpoczywającego
     Okresem największej świetności Świętych Meteor były czasy panowania tureckiego sułtana Sulejmana Wspaniałego (1520-1566). Największe wspólnoty zakonne gromadziły bogactwa, czerpiąc zyski z licznych posiadłości ziemskich podarowanych im nie tylko w Tesalii ale i odległej Wołoszczyźnie i Mołdawii. Posiadłości te pozostawały w rękach mnichów aż do  XVIII w. kiedy to zaczęły podupadać. Przyczyniły się do tego spory między opatami o władzę i dominację i proces niszczenia niezbyt solidnych budowli, które powoli zamieniały się w ruinę.

Monastyr Warłama
     Do dziś przetrwało ich tylko 6. Po reszcie pozostały tylko wspomnienia. Wejście do monastyrów wiązało się z trudną i ryzykowną wspinaczką. Jeszcze 70 lat temu jedynym sposobem dotarcia do monastyru, była sieć wciągana na bloku. Umieszczony w niej mnich zapewne zaciskał zęby, modląc się żeby lina nie pękła. W ten sam sposób postępowano przy budowie monasteru wciągając na górę materiały budowlane - jeszcze dziś tak bywa. Mnisi żyli w całkowitej izolacji od świata. 

     Cisza to podstawowa zasada społeczności monastycznej. Dźwięk drewnianej kołatki rozbrzmiewa we wszystkich monasterach, zapowiadając czas modłów. Modlitwa i praca, praca i modlitwa, są to dwie zasady określające życie mnicha. Wszystko, tak atmosfera jak i narzędzia, przywołują pamięć dawnych dni. Chleb nadal wyrabia się tu ręcznie a owoce ziemi zbiera się w trudzie, lecz z miłością. 
Monastyr Świętej Trójcy
     Monastery słyną ze starych piwnic i z dobrego wina. Wino rozwesela serce człowieka, chleb karmi serce człowieka. Chleb i wino, wytwory trudu i miłości, nie tylko radośnie podtrzymują życie człowieka, ale dają życie wieczne przemieniając się w krew i ciało Jezusa Chrystusa, tak jak podczas prawosławnej eucharystii.
Ludzka pobożność sprawiła, że Monastyry wzbogaciły się o niezliczone dzieła sztuki, dowodzące czci i miłości do Boga. Natomiast ludzkie zło i ignorancja dokonały znacznych zniszczeń.

Monastyr Św. Stefana
     Nastąpiły trudne czasy, gdy mnisi nie mając ochrony i żadnych środków do życia bezradnie patrzyli jak udający pobożność przybysze niszczyli i łupili klasztorny dobytek i manuskrypty..
Mnichom czujnym strażnikom wiary, dzięki wysiłkom i ofiarom, udało się ocalić w muzeum Wielkiego Meteoru, to co zostało z tych skarbów. Gabloty zawierają liczne relikwie, które wydzielają aromatyczne wonie, czynią cuda, uświęcają mnichów i pielgrzymów, jak również mitry biskupie i korony, bezcenne drewniane krzyże, misternie wyrzeźbione przez Meteorytę św. Daniela. Rzeźbienie jednego z tych krzyży trwało 14 lat. 14 lat modlitwy. Taka jest siła cierpliwości mnichów. 


     Wśród eksponatów muzeum znajdują się liczne bezcenne ikony, które są przenoszone na nabożeństwo, bardzo cenne rękopisy i kodeksy - w sumie ponad 600 tomów starodruków.
Każdego dnia o tej samej porze, od ponad 600 lat powtarza się te same pieśni i teksty modlitw. W tym świętym miejscu nic się nie zmienia i niczego zmienić nie wolno.
 c.d.n.



niedziela, 13 kwietnia 2014

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Republika Mnichów – czyli świat bez kobiet.

Pilot Rezydent Grecja - Barbara Rizou: Republika Mnichów – czyli świat bez kobiet.:      Święta góra  (A gion Oros )  budziła podziw już w starożytności, gdy uważano ją za bramę do nieba. Potężny masyw ma wysokość 2033...

Republika Mnichów – czyli świat bez kobiet.


    Święta góra  (Agion Oros) budziła podziw już w starożytności, gdy uważano ją za bramę do nieba. Potężny masyw ma wysokość 2033 m n.p.m., szczyt ginie w chmurach, podczas gdy u stóp góry faluje morze egejskie. Góra Athos wznosi się nad państwem gdzie władzę sprawują mnisi. Jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie obowiązuje ścisły zakaz wstępu kobiet. Republika mnichów powstała w czasach bizantyjskich, jej mieszkańcy zawsze oddawali się medytacjom o Bogu, w pięknej scenerii półwyspu. Osiedli pod Athos ponad 1000 lat temu, jest to ziemia mężczyzn, którzy w ponadczasowym świecie szukają drogi do wieczności.

Góra Athos
     Imponujący masyw swoją nazwę zawdzięcza jednemu z mitycznych gigantów. Kiedy giganci stanęli do walki z bogami, Athos zmierzył się z Posejdonem. Bóg morza przywalił swojego oponenta skałą, która stała się grobem Athosa. Góra wznosi się nad półwyspem na którym wznosi się kilkadziesiąt klasztorów rozrzuconych na powierzchni ponad 300 km2 .


    Jest to jedno z najstarszych państw. Założył je w 960 r. bizantyjski władca Nicefor II Fokas, na życzenie swojego przyjaciela i spowiednika Atanazego Athonity. Górę Athos nazywa się świętą, na pamiątkę podróży Matki Boskiej do Grecji, legenda głosi, że gdy Maria Dziewica pojawiła się na półwyspie, runęły wszystkie pogańskie posągi. Od tamtej pory okolicę uznaje się za ogród Bogurodzicy, dlatego w świętej republice od początku jej istnienia obowiązuje zakaz wstępu kobiet.

                                                Monastyr Św. Pawła 
     Biuro pielgrzyma wydaje gościom wizy uprawniające do pobytu w Republice Mnichów, mogą się o nie ubiegać wyłącznie dorośli mężczyźni, na dokumencie widnieje dwugłowy orzeł – to godło odziedziczone po Bizancjum. Święte Państwo mnichów jest najbliższym spadkobiercą tradycji dawnego imperium. Od czasu założenia republiki jej lądowe granice są zamknięte. Góra Athos należy do Grecji ale ma specjalny status prawny, cieszy się znaczną autonomią, własnym ustrojem i niezależnymi władzami. Jest to wspólnota urządzona według starych bizantyjskich wzorów, nie podlega też prawom obejmującym inne wspólnoty i organizacje działające w Grecji. Mur oddziela terytorium świętej republiki od reszty kraju.
Osobliwością republiki jest bizantyjskie prawo "Awaton" Zgodnie z nim w republice mogą przebywać tylko mężczyźni, oraz samce zwierząt.
    Do góry Athos można dotrzeć tylko drogą morską, goście muszą korzystać z promów, które płyną z Uranopolis do Dafni, gdzie znajduje się oficjalny port Republiki.  Podróż zaczyna się wczesnym rankiem, z promu rozciąga się widok na klasztory, każdy wygląda jak połączenie świątyni z zamkiem. 

Monastyr Św. Jerzego
     Zabytki zostały wpisane na listę UNESCO, co otworzyło drogę funduszom na ich renowację. Od ponad 10 stuleci mnisi kultywują tradycje Ortodoksyjnego Kościoła Chrześcijańskiego, gardzą wszelkimi dobrami materialnymi, swoje życie poświęcają Bogu. Mnisi dotarli tu zanim powstał pierwszy klasztor, od VII w. opuszczali swoje przybytki w Egipcie i Syrii, które to kraje padły łupem islamskich zdobywców. Wreszcie znaleźli się u stóp góry Athos, na nowej ziemi obiecanej, którą wskazała im Maria Dziewica, bliskość Konstantynopola stolicy Bizancjum była gwarancją bezpieczeństwa. W roku 963, Atanazy zbudował monastyr Wielka Ławra, a władcy Bizancjum zagwarantowali niezależność góry Athos.

Wielka Ławra 
    Św. Atanazy jest symbolem republiki, jego szczątki spoczywają w Wielkiej Ławrze, największym z klasztorów góry Athos. Na terytoriach administrowanych przez wielkie monastery, znajduję się także podlegające im mniejsze wspólnoty nazywane skitami. Żyją w nich przedstawiciele narodów związanych z tradycją Kościoła Ortodoksyjnego; Grecy, Rosjanie, Serbowie, Bułgarzy, Rumuni, Gruzini.
Na obrzeżach stolicy znajduje się słynny rosyjski skit św. Andrzeja 900 mnichów żyło tu do rewolucji październikowej w 1917 r. kiedy to wrócili do ojczyzny by wesprzeć białą armię kontrrewolucji. Żelazna kurtyna, która podzieliła Europę zatrzymała przypływ mnichów z wschodniego bloku. Przez 70 lat sowieckiej władzy, skit św. Andrzeja stał pusty, teraz zaczyna odżywać.

Skit Św. Andrzeja

     Dla mnichów status społeczny, czy majątek nie mają żadnego znaczenia, cały czas poświęcają medytacjom o Bogu. W kościele najważniejsze są rytuały które odbywają się w rytm wędrówki słońca, i tak wieczorem żegnają słońce śpiewem i modlitwą, rano witają jego światło w ten sam sposób. Ich światłem i słońcem jest Chrystus.
     Pierwszym stopniem zakonnego wtajemniczenia jest „rasoforos” ubierają  się jak mnisi, ale nie obcinają włosów, ani nie otrzymują nowego  imienia. Imię otrzymuje się w chwili złożenia ślubów, jest to drugi chrzest, od tej pory mnich modli się bierze udział w społeczności i wykonuje polecenia opata monasteru. Nowicjusz może czekać nawet kilka lat zanim zostanie mnichem i bez względu na kraj pochodzenia, jest obywatelem świętej republiki.


     Mnisi jedzą warzywa z własnych pól, ryby, które sami złowią, chleb, który sami upieką popijają winem z klasztornych piwnic. Półwysep jest dobrze zagospodarowany, mnisi zakładają gaje oliwne i pasieki dzięki którym nie muszą się martwić ani o miód ani o wosk na świece. Znają wszystkie pożytki płynące z pól, lasów, łąk i wód.  Klasztory są połączone ścieżkami przecinającymi gęste lasy pełne lip i kasztanowców. 
     Liczne wodospady wykorzystuje się do produkcji energii elektrycznej i nawadniania pól. Mnisi zbierają też zioła, z których wytwarzają leki i kadzidło.
Żyją w rytm zachodów słońca datę zmieniają kiedy zachodzi słońce. Monastyczny dzień wypełniony jest siedmioma nabożeństwami, poza tym bracia spotykają się podczas uroczystych świąt na całonocnych modlitwach.


  Większość klasztorów zbudowano między 10 a 14 wiekiem, wyglądają jak prawdziwe fortece, pełne zapasów magazyny pozwalały przetrwać, długie oblężenie prowadzone przez napastników wabionych bogactwami świątyń. Ciekawe że pierwszymi okupantami państwa mnichów byli Łacinnicy. Pierwsza schizma między Rzymem a Bizancjum z roku 1054 nie miała poważniejszych konsekwencji, do konfliktu między dwoma ośrodkami chrześcijaństwa doszło dopiero podczas IV krucjaty. Zamiast do Palestyny krzyżowcy ruszyli na Konstantynopol.


   Dramat nastąpił w roku 1203, kiedy zajęli stolicę Bizancjum. Ich pierwotnym celem było odbicie Jerozolimy, o zmianie planów zdecydowali przywódcy krucjaty, kusiły ich korzyści materialne i polityczne, na które liczyli po zdobyciu Konstantynopola. Schizma stolic chrześcijaństwa przerodziła się w ostry konflikt, krzyżowcy okupowali półwysep Atos, łupili jego skarby zabijali mnichów, palili klasztory. Pamięć tamtej zdrady jest tu żywa do dziś. Ostatnie lata przyniosły zbliżenie kościołów zachodu i wschodu, ale mnisi z Góry Athos nie chcą słyszeć o porozumieniu.
W okresie świetności republiki na górze Athos mieszkało 30 000 mnichów, dziś jest ich dziesięciokrotnie mniej.


     W roku 1453 Turcy zajęli Konstantynopol, zagrożona była także republika Athos, która nie mogła już liczyć na wojska i pieniądze chrześcijańskich władców orientu. W rejonie Salonik Turcy panowali już wtedy od 20 lat toteż mnisi zdążyli z nimi nawiązać stosunki dyplomatyczne. Republika przetrwała trudne czasy dzięki porozumieniom, które Turcja przestrzegała  przez prawie 5 stuleci dominacji na Bałkanach. To tutaj odrodził się grecki patriotyzm i marzenia o suwerenności, która była celem powstania przeciwko okupantowi.
Ruch rewolucyjny Emanuela Papasa, który w roku 1912 wyparł Turków z Tessali, był silnie zakorzeniony w republice, wielu powstańców gościło w klasztorach. Góra  Athos przetrwała wiele wstrząsów i ataków dzięki solidarnej postawie mnichów w obliczu zagrożenia. 

Klasztor Stavronikita
     Tylko jeden monaster odmawia posłuszeństwa władzom republiki. W Esfwigmenu żyje ponad 100 mnichów, którzy są bezkompromisowymi Zelotami. Monastyr zbudowano prawdopodobnie w V w. za czasów Teodozjusza II, ale nazwa Esfigmenu pojawia się dopiero w dokumentach o 500 lat starszych. Na wieży klasztoru powiewają dwie flagi, republiki i Zelotów, na tej ostatniej widnieje  napisane białymi literami  na czarnym tle hasło „Prawosławie albo śmierć” Mnisi zaryglowali bramy i drzwi, muszą być bardzo czujni, w roku 2003 władze postanowiły usunąć ich siłą. Bracia odparła atak, policja musiała się wycofać, ale na klasztor nałożono surowe sankcje.

Klasztor Esfigmenou
      Wiele klasztorów skorzystało na przystąpieniu Grecji do Unii Europejskiej, tylko mnisi z Esfigmenu odrzucają pomoc finansową. Nie mają wody bieżącej, prądu, ani nowoczesnego ogrzewania, nie korzystają ze współczesnych metod leczenia chorób. Gości podejmują jednak równie serdecznie jak ich bracia. Czy klasztor przetrwa niemal całkowite odcięcie od zaopatrzenia ? Mnisi z Esfigmenou, którzy oskarżyli Patriarchę o herezję chcą się bronić. Uważają się za jedynych prawdziwych chrześcijan na świecie. Wszyscy mnisi z góry Athos obawiają się że Unia Europejska pod pozorem pomocy Świętej Republice, zmusi ja do zniesienia zakazu wstępu kobiet, grupa euro deputowanych podjęła już kroki w tym kierunku, wzmagając tylko determinację mnichów.


     Mnisi ze świętej republiki są strażnikami tradycji, strzegą skarbów z pierwszych lat chrześcijaństwa, w klasztornych bibliotekach znajdują się tysiące ksiąg. Bezcenne dzieła traktują o teologii i historii, sprawach wiary, dyplomacji i o nauce. Nic dziwnego, że święta góra pozostaje duchową, intelektualną i dydaktyczną stolicą prawosławia. Gromadzonych przez stulecia skarbów nie wystawia się na widok publiczny, wiemy jednak, że bezcenne inkunabuły i rękopisy tworzą drugą pod względem wielkości chrześcijańską bibliotekę na świecie. W klasztornych zbiorach znajduje się pochodzący z XIV w. Stary Testament, oraz otomański firman z pieczęcią sułtana, który gwarantował mnichom niezależność. Relikwie, ikony i inne bezcenne obiekty przechowuje się w pilnie strzeżonych zamkniętych pomieszczeniach. Tylko dzięki swojej wyjątkowej przemyślności bracia przez tyle stuleci  bronili zbiorów. Zbiory pozostają niezbywalną własnością klasztoru, bogactw strzegą mnisi, którzy ślubowali ubóstwo. Od stuleci kolejne pokolenie braci pilnują skarbów i przekazuję je swoim następcom. 


     W czasach imperium otomańskiego Turcy prześladowali chrześcijan, ale górę Athos często omijali. Uciekający przed masakrami Grecy właśnie tutaj znajdowali schronienie. Mnisi zawieszali wtedy prawo, które zakazuje wstępu kobietom na teren republiki. Znany jest przypadek kobiety, która urodziła dziecko na terenie republiki mnichów, chłopiec kiedy dorósł został mnichem. Nawet na górze Athos, w sytuacjach kryzysowych, możliwe są odstępstwa od prawa i obyczaju.

                                                            
     Drabina do raju św. Jana Klimaka symbolizuje przejście od życia do śmierci. Bracia wspinają się do Chrystusa podczas gdy diabły próbują strącić ich w otchłań. Ci którzy dotrą do Chrystusa będą zbawieni.
Także Święta góra jest alegorią mistycznego życia, szczyt to ostatni szczebel drabiny wiodącej do bramy raju. W wigilię sierpniowego święta Przemienienia Pańskiego, setki mnichów ze wszystkich klasztorów wchodzą na szczyt Góry Athos, gdzie odbywają całonocną liturgię. 


     Po drodze widzą zmieniającą się roślinność, silny wiatr nie daje szansy dużym drzewom, na skałach widać tylko kępy krzewów. Docierają do szczytu na którym znajduje się tylko skromna kapliczka, mnisi będą się w niej modlić przez całą noc. O świcie fala rzuca cień na fale morza egejskiego. Z tego szczytu patrzyli na świat Tytani. Góra Athos z tej perspektywy jest  imponująca, zawieszona między niebem a ziemią – blisko Boga. Od tysiąca lat mnisi pielęgnują swoje niezwykłe tradycje i modlą się, żeby ich świat trwał w odwiecznym kształcie, aż po kres czasu.   

   `          c.d.n.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Pascha i "Święty Ogień", czyli Wielkanoc po grecku.

     Słowo " Pascha" pochodzi od hebrajskiego " Pesah " , co oznacza " przejście " i obchodzone było na pamiątkę wyzwolenia Żydów z niewoli egipskiej i przejście przez Morze Czerwone .
Pascha uważana jest w Greckim Kościele Ortodoksyjnym (Prawosławnym) za najważniejsze święto chrześcijańskie - Zmartwychwstanie Zbawiciela i przejście ze śmierci do życia. Pascha to święto ruchome początkowo było obchodzone wspólnie z Żydami, ale z biegiem czasu, po ustaleniach pierwszego soboru nicejskiego w 325 r. chrześcijanie zaczęli świętować Paschę oddzielnie, w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. A więc dlaczego kościół katolicki i prawosławny nie obchodzą Wielkanocy w tym samym dniu ? Ponieważ data obliczana jest  według różnych kalendarzy. Do 1582 r. posługiwano się kalendarzem juliańskim, ale ten spóźniał się (o 1 dzień na 128 lat) w stosunku do astronomicznego, został więc zastąpiony  przez obecnie obowiązujący kalendarz gregoriański. Jednak w Kościele Prawosławnym to kalendarz juliański do dzisiaj jest podstawą roku liturgicznego i stąd te rozbieżności.
     Jest jednak jedno miejsce, być może jedyne na świecie gdzie katolicy obchodzą Wielkanoc razem  z prawosławnymi, tym miejscem jest  grecka wyspa Syros. W Wielki Piątek wszyscy mieszkańcy, czy to katolicy, czy prawosławni, wychodzą ze swoich domów i uczestniczą w procesjach z Epitafium, które wyruszają z  małych i dużych cerkwi  i kościołów, z każdej strony wyspy, by się ostatecznie spotkać przy Placu Centralnym Miaoulis, gdzie odbywa się wspólna modlitwa i śpiewanie pieśni i psalmów bizantyjskich.


      W Wielką Sobotę po wieczornej liturgii  zmartwychwstania, procesja katolików, z figurą Jezusa Chrystusa umieszczoną pod złotym baldachimem, przystrojonym kwiatami spotyka się w porcie z wiernymi kościoła prawosławnego, żeby wymienić się życzeniami. Wtórują im syreny okrętów wojennych zacumowanych w tamtejszej bazie marynarki wojennej.


      Przygotowania do Wielkanocy zaczynają się od Postu, a Post od Kathari Deftera czyli od „Czystego Poniedziałku” - to koniec karnawału i początek postu, szczególny dzień, który symbolizuje duchowe i fizyczne „oczyszczenie” Czysty Poniedziałek” to ostatnia szansa na świętowanie. Obchodzony przy daniach wielkopostnych z tradycyjną” laganą”(przaśny chleb, robiony tylko raz w roku z tej okazji) , sałatką z ikry ryb „taramosalatą” owocami morza i oliwkami. Post przestrzegany przez prawosławnych jest o wiele surowszy niż wśród katolików, oprócz zakazu spożywania mięsa nie wolno również jeść nabiału. Co więc można jeść ? Wybór jest spory; owoce morza (kalmary, ośmiornice, małże, langusty, krewetki), warzywa, rośliny strączkowe, oliwki, oliwę z oliwek. Ze słodyczy chałwa, a także słodkie (do bólu) konfitury i „pływające” w syropie ciastka i ciasta.
    Po czterdziesty dniach „poszczenia” nadchodzi Wielki Tydzień, ale w Grecji Okres Wielkanocy zaczyna się już w się Sobotę Łazarza - Lazarusa (czyli w sobotę przed Niedzielą Palmową), tego dnia dzieciaki poprzebierane za kolędników odwiedzają domy, śpiewają hymn Łazarza a w zamian za kolędy dostają drobniaki i jajka. W wielu regionach Grecji kobiety robią z ciasta małe figurki Łazarza a jedną z nich  umieszczają  w domowym ołtarzyku, na szczęście.


   W Niedzielę Palmową obchodzony jest triumfalny wjazd Chrystusa na osiołku do Jerozolimy, tego dnia ludzie gromadzą się na porannej mszy, gdzie obdarowywani są krzyżykami uplecionymi z zielonych gałązek palmowych. Po powrocie do domu ustawiają je na domowych ołtarzykach, będą tam stały przez cały rok.


  W niektórych regionach palemkami „chłostają” ciężarne kobiety wierząc, że dzięki temu będą miały łatwiejszy poród. W innych wieszają palmy jako amulet na drzwiach domów.

     Wielki Tydzień rozpoczyna się w poniedziałek.  Jest to okres skupienia i modlitwy, liturgii, rozmyślań i refleksji. Od tego dnia w cerkwiach codziennie wieczorem  odprawiane są nabożeństwa. Dzień ten dedykowany jest Józefowi, ukochanemu synowi Jakuba, którego bracia sprzedali do Egiptu. Gospodynie zaczynają przygotowania domów do Świąt. Tego dnia na wsiach i wyspach bielą wapnem dziedzińce i podwórka, malują na czerwono donice i sadzą kwiaty.
Wielki Wtorek to dzień modlitwy i czytania Biblii, W tym dniu wykonywane są w kościele  najpiękniejsze psalmy. Wtedy jest śpiewany wzruszający Tropianion Kassiany
     W Wielką Środę w świątyniach odbywa się ceremonia błogosławieństwa Świętego Oleju i namaszczenia. Kapłan pobłogosławionym olejem robi znak krzyża na czole brodzie policzkach i na rękach wiernych, ponieważ uważa się że leczy on zarówno choroby fizyczne jak i psychiczne. Podobne działanie ma pobłogosławione ziele oregano zanurzone w wodzie święconej.


     Wielki Czwartek to dzień w którym kobiety w świątyniach przygotowują kwiaty do dekoracji  grobu  Chrystusa (epitaphios) W tym dniu kapłani czytają wersety Biblii poświęcone Ostatniej Wieczerzy. Jest to także czas na świąteczne wypieki  tsureki i koluria - słodkie chałki z czerwonym jajkiem w środku, i malowanie jajek na czerwono.  


     Dlaczego tylko na czerwono ? Ponieważ kolor ten symbolizuje krew ukrzyżowanego Chrystusa, która kapała z jego boku, kiedy żołnierz rzymski przebił go włócznią.  Ale znana jest również inna ludowa wersja, a mianowicie, kiedy rozeszła się wieść że Chrystus zmartwychwstał, nikt nie uwierzył, pewna kobieta która trzymała kosz z jajkami krzyknęła „jak te jajka zrobią się czerwone to wtedy uwierzę” i stało się ! jajka zmieniły kolor. Dawniej pierwsze pomalowane jajko umieszczano w domowych ołtarzykach, żeby odpędzało złe duchy od domu i chroniło przed „złym okiem”, w tym samym celu farbowano razem z jajkami czerwoną płachtę i wywieszano ją w oknie na czterdzieści dni.  Każdy członek rodziny ma swoje świąteczne jajo i w Wielką Niedzielę stuka się nim z innymi członkami rodziny. do momentu, aż zostanie tylko jedna osoba, której jajko będzie mieć nienaruszoną skorupkę.  Osoba ta wedle tradycji ma cieszyć się szczęściem przez cały rok.


     Wielki piątek jest najsmutniejszym dniem dla chrześcijan – to dzień żałoby, dzień ścisłego postu, można pić tylko wodę, ewentualnie dozwolone są oliwki i chleb. Panuje bardzo podniosła atmosfera przez cały dzień biją żałobne dzwony, do południa  zamknięte są wszystkie sklepy, banki, urzędy. Wierni licznie gromadzą się w cerkwiach, aby wziąć udział w liturgii na pamiątkę zdjęcia ciała z krzyża i złożenia do grobu. Na znak żałoby na wszystkich budynkach rządowych wiszą opuszczone do połowy masztu flagi. Większy wysiłek uznawany jest za grzech, a prace z wykorzystaniem  młotka oraz gwoździ są niedopuszczalne. Tego dnia nie wolno też grać w karty, ani jeść słodyczy. Niektórzy wierni piją tego dnia odrobinę octu, a na Krecie gotują ślimaki i piją ich gorzki wywar. Ze względu na żałobę gospodynie nie wykonują żadnych prac domowych, unikają nawet gotowania. Z kwiatami które nazbierały lub kupiły, udają się do kościoła żeby udekorować Grób Pański.. 


     Wieczorem ulicami miast i wsi przechodzi procesja Męki Pańskiej z epitafium, na pamiątkę pogrzebu Syna Bożego. Na jej czele kroczą ludzie z chorągwiami, dalej orkiestra, chór śpiewający oraz grający nabożne pieśni. Za nimi kroczą kantorzy, kapłani, kobiety niosące mirrę, ministranci niosący naczynia liturgiczne i wierni z zapalonymi świecami. Tego dnia w odróżnieniu od Wielkiej Soboty wszystkie świece muszą być ciemnego koloru, wszak to dzień żałoby. Każdy uczestnik procesji powinien przejść pod grobem wystawionym przed drzwiami kościoła, aby dosięgła go łaska pańska.



   Po procesji rozdawane są kwiaty z grobu pańskiego. Kwiaty te nazywane  Christoloulouda (kwiaty Chrystusa)  Stafroloulouda (kwiaty krzyża) uważa się za błogosławione i przypisuje im się wielką i cudowną moc. Oczywiście one też umieszczane są w domowym ołtarzyku – na szczęście. Dawniej kobiety wykonywały z nich amulety dla żeglarzy, panny kładły pod poduszkę, żeby im się przyśnił kandydat na męża, a inni stosowali jako środek na ból głowy. Na Krecie używają ich do tej pory do wzmocnienia i odnowienia  zakwasu z którego robią chleb. Po procesji w wielu regionach odbywa się palenie słomianej kukły Judasza.
    Wielki Post kończy się w Wielka Sobotę. Na Kierkirze Orkiestry maszerujące po ulicach zaczynają grać weselszą muzykę, a z okien zrzuca się dzbany wypełnione wodą. Pękające naczynia mają symbolizować przemijanie złych czasów i nadejście okresu radości. Ten niesamowity zwyczaj zrzucania z okien naczyń na Esplanadzie (głównym placu stolicy wyspy), nie jest już nigdzie indziej w Grecji kultywowany.


     Wieczorem w Wielka Sobotę celebrowana jest Liturgia Zmartwychwstania (Anastasi). Wierni zbierają się w Kościele i każdy z nich trzyma w ręku świece, ale jakże inną od tej żałobnej, kolorową, przystrojoną kwiatami, muszelkami i wstążkami – świąteczną lambadę.
W czasie tej mszy ma miejsce najbardziej podniosły moment w celebrze Wielkiego Tygodnia w ortodoksyjnym kościele greckim - zapalenie świecy rezurekcyjnej. Przed północą wszystkie światła w świątyni gasną, następuje totalna cisza i kapłan ze słowami „Przyjdźcie otrzymać światło” (Δεύτε Λάβετε Φως) dzieli się z wiernymi „Świętym Ogniem”. Ten wyjątkowy płomień pochodzi z Bazyliki Grobu Świętego z Jerozolimy, gdzie zapala się sam w cudowny sposób bez udziału człowieka. Jak to się odbywa?
Patriarcha wchodzi do Kaplicy (zwanej Anastasis - czyli Zmartwychwstanie) z 33 zgaszonymi świecami, w każdej ręce, klęka przed kamieniem, na którym Chrystus został złożony po śmierci i wypowiada słowa modlitwy, w czasie której dokonuje się cud. Niebieskawe, trudne do opisania światło, jakby wypływa ze środka skały i po jakimś czasie zapala zgaszone lampki oliwne i świece Patriarchy. To światło to "Święty Ogień", który następnie przenosi się na wszystkich obecnych. "Cud Świętego Ognia" nazywany jest "największym ze wszystkich cudów chrześcijańskich". Cud ten dokonuje się corocznie, dokładnie o tym samym czasie, w ten sam sposób i w tym samym miejscu. 


  „Święty Ogień” corocznie przywożony jest samolotem  do  Aten skąd w ciągu kilku godzin trafia do każdego zakątka Grecji, na małe wysepki, do oddalonych górskich wiosek, każdym możliwym środkiem lokomocji. Jak już wierni podzielą się między sobą "Świętym Ogniem” kapłan bierze ze sobą Świętą ikonę przedstawiającą Zmartwychwstanie, wychodzi przed świątynię w której odśpiewywany jest ostatni psalm jak Matka Boża z Marią Magdaleną podążają do Grobu Pańskiego, a tam Anioł Pański im oznajmia, że Chrystus zmartwychwstał. Formułkę „Chrystus Zmartwychwstał  duchowny odśpiewuje dokładnie o północy. W tym samym momencie w niebo wystrzeliwują setki petard, fajerwerków. Na Krecie zwyczajowo przynoszą broń. Wszyscy nawzajem składają sobie życzenia. Jeden do drugiego mówi: „Chrystus zmartwychwstał” (Christos anesti!), a odpowiedź brzmi „Zaprawdę zmartwychwstał” (Alithos anesti). 


    Jest to pozdrowienie pierwszych chrześcijan. Po uroczystości Grecy ostrożnie podążają z zapalonymi świecami do swoich domów, jeśli nie zgaśnie po drodze oznacza to szczęście dla całej rodziny.  Bardziej pobożni na drzwiach górnej części futryny okadzają znak krzyża, a następnie zapalają oliwną lampkę przed domowym ołtarzykiem, który już teraz jest w komplecie, są tam zgromadzone wszystkie symbole Paschy.
Po Liturgia Zmartwychwstania (Anastasi) wierni udają się do domów na pierwszy wielkanocny posiłek. W jego skład wchodzi zupa magirica - z jagnięcych flaczków, żołądków, wątróbki, do tego  ryż, koper, sos ubijany z jajka i cytryny -  chałka świąteczna i jajko. Na wyspie Chios,  równolegle z wielkanocną mszą, odbywa się „wojna rakietowa” Pociski i fajerwerki fruwają nad miastem pomiędzy dwoma „konkurencyjnymi” parafiami - św. Marka i parafią św. Marii. Celują rakietami w dzwonnice swoich kościołów, grad pocisków spada na nie ze świstem, a wszystko w czasie, gdy obie świątynie są pełne ludzi podczas wielkanocnej mszy. Zwyczaj wywodzi się najprawdopodobniej z XIX wieku, podczas okupacji wyspy, Turcy skonfiskowali miejskie działa w obawie przed powstaniem. Działa były używane oprócz celów obronnych do celebrowania ważnych wydarzeń, takich jak Wielkanoc. Gdy ich zabrakło mieszkańcy musieli zadowolić się fajerwerkami. 



    Wielka Niedziela to okres ucztowania. Wczesnym rankiem głowa rodziny rozpala ruszt i zaczyna się ceremonia pieczenia jagnięcia, kobiety przygotowują świąteczne przysmaki, rodzina i przyjaciele zbierają się aby wspólnie ucztować. Zaczyna się wielkie żarcie! Leje się wspaniałe greckie wino! Potem tańce w rytm tradycyjnej muzyki, radość i zabawa na całego !

c.d.n.