piątek, 6 listopada 2015

Jak przekupstwo zagroziło demokracji cz.2

    Po obaleniu tyrana Hippiasza, uciekinierzy i wygnańcy wrócili do Aten, wśród nich byli Alkmeonidzi - jeden z najstarszych rodów arystokratycznych w Atenach - dowodzeni przez Klejstenesa. Ten niezwłocznie ustanowił trzy pierwsze prawa - przegłosowane w trybie przyspieszonym.  Pierwsze, o usuniętciu z list publicznych wszystkich tych, którzy za czasów Hippiasza nielegalnie uzyskali status obywateli Aten, drugie, o pozbawieniu praw obywatelskich jego zwolenników i trzecie - o zakazie tortur.


    Ale w wyborach w 508 r. p.n.e. Klejstenes, wbrew swoim oczekiwaniom, nie został wybrany archontem, wygrał jego największy rywal, także potomek świetnej rodziny, przedstawiciel arystokratów – Isagoras. Klejstenes nie zamierzał się jednak poddać, jako zwykły obywatel odwołał się bezpośrednio do Zgromadzenia Ludowego i zaproponował całą serię reform. Zgromadzenie uchwaliło propozycje Klejstenesa błyskawicznie. Ich wynikiem była gruntowana reforma wszystkich instytucji i powstanie zupełnie nowego systemu politycznego. Poszerzono znacznie krąg obywateli, wzmocniono uprawnienia ich zgromadzenia, a obradami obywateli zarządzała tzw. Rada Pięciuset. Było to rok 508 r. p.n.e. pamiętna data - wtedy narodziła się w Atenach Demokracja.

Klejstenes (wersja filmowa)
    Isagoras szybko uświadomił sobie, że jego tytuł archonta w rzeczywistości nie zapewnia mu żadnej władzy, bo ta przeszła w ręce obywateli. Nie chcąc dłużej być tylko „elementem dekoracyjnym” uciekł się do najpotężniejszej broni Ateńczyków (!) 
    Cały sekret przekupstwa, korupcji, polega na tym, żeby przekupujący wiedział dokładnie jakie są potrzeby przekupywanego. Czego najbardziej pragnie, czego mu brakuje. W tej dziedzinie Ateńczycy byli mistrzami. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że wszystko i każdy ma swoją cenę. Wtedy określano to delikatniej a mianowicie, że każdy ma jakieś pragnienia. Kapłani delficcy pragnęli pięknej i drogiej świątyni – dostali ją. A król ? Jakie pragnienia może mieć król ? Isagoras bez trudu znalazł coś, co zapewniło mu wsparcie zbrojne króla Sparty. Żona Kleomenesa – króla Sparty – była wówczas  w ciąży, należała do tej kategorii kobiet, o których z trudem można powiedzieć, że są piękne. Natomiast żona Isagorasa była znaną ze swej urody pięknością, kiedy Kleomenes zobaczył ją po raz pierwszy, oniemiał, a Isagoras nie miał żadnych skrupułów. W krótkim czasie, król uległ jej urokom – delikatnie mówiąc – a Isagoras przejął władzę w Atenach, dzięki pomocy spartańskiego oręża.  


    Swoje nowe rządy rozpoczął od wygnania członków rodu Alkmeonidów z Klejstenesem na czele. Powód ? Obarczył ich odpowiedzialnością za rzeź zwolenników niejakiego Kilona – rebelianta z czasów tyranii, to że masakra miała miejsce 130 lat wcześniej, było tylko nieistotnym szczegółem.  I tak Klejstenes znowu stał się wygnańcem, a Isagoras przekonał króla Sparty do wypędzenia z Aten kolejnych 700 rodzin, które zagrażały jego ambicjim politycznym. Próbował jeszcze rękami Kleomenesa zlikwidować Zgromadzenie Ludowe i powołać na to miejsce 300 swoich zwolenników, ale się  przeliczył. Młoda demokracja nie złożyła broni, posłowie i lud ateński zjednoczyli swoje siły, zmuszając Kleomenesa i Isagorasa do ucieczki na Akropol. Król Sparty uwięziony na świętym wzgórzu, zaczął zastanawiać się nad swoim położeniem. Może i warta grzechu była piękna żona Isagorasa, ale on wpakował się w niezłe tarapaty i nie miał ochoty dłużej oglądać jak jego ludzie giną w rozgrywkach o to, kto będzie rządził w Atenach.


     Po dwóch dniach spędzonych na oblężonym Akropolu zwrócił się do Ateńczyków z prośbą o „honorowe porozumienie” Zgodzili się i pozwolili mu wrócić ze swoim wojskiem do Sparty, Isagoras korzystając z zamieszania znalazł okazję i uciekł z Aten, jego zwolennicy nie mieli tyle szczęścia, zostali osądzeni i wielu z nich skazano na śmierć. Klejstenes powrócił triumfalnie do Aten, pod jego wpływem przegłosowano bez poprawek, ustawy o przekazaniu władzy w ręce ludu. W ten sposób nowy system polityczny - Demokracja - stał się faktem.


    W Sparcie sprawy miały się zgoła inaczej, Kleomenes nie mógł sobie wybaczyć, że dał się tak zmanipulować, że był tylko pionkiem w rękach Ateńczyków. Jak mógł pozwolić na to, że posłużyli się nim w celu pozbycia się jego przyjaciela, tyrana Hippiasza. Postanowił działać. Porozumiał się władcami Beocji i Chalkis, że Ci zaatakują Ateny z północy, podczas gdy on i Peloponezyjczycy nadejdą od strony przesmyku Korynckiego. Jednak młoda demokracja ateńska okazała się niepokonana.  Odparli wojska nieprzyjacielskie z północy, a spory jakie wybuchły w obozie Peloponezyjczyków, uwolniły ich od wątpliwej przyjemności walczenia z nimi. 
    Kleomenes wrócił do Sparty i zorganizował jakbyśmy to dzisiaj nazwali konferencję sojuszników, a na niej jasno i wyraźnie ogłosił wszem i wobec, że ma zamiar pomóc swojemu przyjacielowi Hippiaszowi w odzyskaniu władzy i w przywróceniu tyranii w Atenach.
Przedstawiciel Koryntian Sosikles zabrał głos i mówił przez wiele godzin, a puenta tego co powiedział Spartanom była taka; Jeżeli tak bardzo Wam się podoba tyrania to zastosujcie ją najpierw u siebie, w Sparcie, a dopiero potem próbujcie wymusić gdzie indziej. Konferencja zakończyła się fiaskiem.
    Działo się to w 506 r. p.n.e. Klejstenes zmarł rok wcześniej. Jego siostrzenica Agariste wyszła za mąż za  Ksantipposa, w 495 r. p.n.e. para doczekała się syna. Był nim Perykles, człowiek, który poprowadził Ateny w złoty wiek



 c.d.n.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza